Karma nie istnieje w takim rozumieniu, jak pojmuje ją większość ludzi. Karma nie jest karą. A już na pewno nie karą za poprzednie wcielenia - takie podejście byłoby zupełnie bezsensu. Owszem istnieje coś takiego jak głębszy proces, który mamy do "odrobienia" tutaj w tym świecie, jednak jest to bardziej "lekcja", którą sami sobie narzucamy, zanim rodzimy się tutaj w tym ziemskim wcieleniu. Jest to coś, czego sami pragniemy, a nie dlatego, że jest to karą za to, iż byliśmy kiedyś źli. Karanie siebie jest bez sensu, w którejkolwiek z przestrzeni - tam również. Nie karzemy więc siebie. Dajemy sobie sposobność. Sposobność do poznania siebie, przełamania siebie, "powiększenia" siebie. To tak, jak gdybyśmy chcieli nauczyć się przełamywać lęk wysokości. Zanim więc tutaj się rodzimy, "narzucamy" go, by nauczyć się go przezwyciężać. Chcemy go poznać. Zobaczyć, jakim jest. Nigdy go wcześniej nie doświadczaliśmy, więc teraz chcemy go również poznać. Tyle o nim słyszeliśmy od innych. Lecz czym jest? Poznamy go tylko, wcielając się w człowieka, który odczuwa lęk wysokości.

Przecież jesteśmy kochani - o jakiej karmie tutaj mówimy? Coś takiego najzupełniej w świecie nie istnieje. To idea wymyślona przez ludzi.

Zaloguj się, aby zobaczyć.